OSTATNIO DODANE

WSZYSTKIE WPISY

Gruszki w karmelu z migdałami, cynamonem i mascarpone

15 października 2017


 

Tak się składa, że w piątki mam dzień wolny, a perspektywa trzydniowego weekendu już w czwartek po południu jest dla mnie czymś wyjątkowo przyjemnym :). Dlatego właśnie piątek do południa to czas  dla mnie :).  Mąż jest w pracy, dzieci w przedszkolu, a ja w tym czasie robię sobie spokojnie zakupy w moich ulubionych sklepach… Zahaczam po kilka świeżych kwiatów do kwiaciarni, wpadam po oscypki i ziarnisty chlebek, które zawsze w tym samym miejscu kupuję na weekend. Odwiedzam moje ulubione sklepiki  z herbatami na wagę i koniecznie wybieram się do empiku po coś fajnego do poczytania na kolejny tydzień. Później szybkie zakupy spożywcze i  czas już jechać po Adasia do przedszkola, wracamy sobie razem do domu i robię dla nas coś dobrego. Adaś jest tuż po przedszkolnym obiadku , a ja marzę o słodkim „drugim śniadaniu”. Przez kilka piątków z rzędu robiłam właśnie gruszki w karmelu, z cynamonem i masacarpone- deser pyszny, szybki i taki nasz ostatnio ulubiony <3.  Później Adaś udaje się na drzemkę, a ja zanim zabiorę się za robienie obiadu mogę sobie spokojnie wypić kawę, posiedzieć przez chwilę na słońcu (jeśli tylko świeci to zawsze z tego korzystam). Są to takie małe rzeczy, takie przyziemne, ale dają mi wiele radości i energii na kolejny tydzień. Za to właśnie kocham piątki <3. Dzielę się z Wami tym prostym przepisem i polecam na jesienne desery i podwieczorki.

 

 

Składniki na dwie porcje:

2 dojrzałe gruszki (dojrzałe i soczyste)

2 łyżki cukru

1 łyżka wody

1 czubata łyżeczka masła

duża szczypta cynamonu

2 łyżki mascarpone

garść migdałów

 

Gruszki obrać, pokroić na połówki lub ćwiartki, wydrążyć środki- ja robię to łyżką do melona, dzięki temu mam fajny dołeczek na karmel ;).

W małym rondelku umieścić cukier i wodę, podgrzewać aż powstanie bursztynowy karmel, dodać od razu   łyżeczkę masła i wymieszać energicznie. Zmniejszyć ogień, dodać gruszki, migdały i cynamon, stale mieszając podgrzewać całość przez minutę lub dwie.  Rozłożyć  na talerzyki, z wierzchu ułożyć po „łódeczce” mascarpone. Łódeczki łatwo uformować używając dwóch łyżeczek.  Oprószyć deser cynamonem i niezwłocznie podawać :).

Ps. Gruszki powinny być miękkie i soczyste, wtedy wystarczy je tylko ogrzać w karmelu. Migdały można pominąć, ale fajnie chrupią i dobrze komponują się z cynamonem :).

 

* * *

 

 

 

Zobacz cały wpis >

Chałka po francusku

23 września 2017


 

Od czasu do czasu w sobotni lub w niedzielny poranek przygotowujemy sobie śniadanie na słodko. Czasami są to naleśniki, czasami placuszki z twarogu, bądź świeże drożdżówki, a innym razem są to tosty francuskie. Dokładnie w zeszłą sobotę wysłałam męża po dwie zamówione wcześniej chałki, jedną zjedliśmy świeżutką z masłem i kakao, a drugą wykorzystałam dokładnie po tygodniu do przygotowania tostów z dzisiejszego przepisu. Chałka długo nie traci świeżości (zwłaszcza ta domowa) i nawet po siedmiu dniach nie była całkiem czerstwa, ale wręcz idealna do przygotowania tostów. Żeby nadać śniadaniu charakter przygotowałam również sezonowy owocowy dodatek w postaci duszonych węgierek i ostatnich jeżyn z naszego ogródka.

Owoce nie są konieczne, można po prostu oprószyć tosty cukrem pudrem. Ale czy nie jest przyjemniej gdy talerz dodatkowo "wypełniają witaminy" ? Pewnie że tak, dlatego wiosną dodajemy do słodkich śniadań truskawki, latem jagody i maliny, jesienią śliwki i gruszki, a zimą jabłka i cytrusy.

Prawda jest taka… że lubimy sobie dogadzać i dobrze nam z tym ;).  Wam też polecam :).

 

Zobacz cały wpis >

Gruszki gotowane w winie

13 września 2017


Uwielbiam desery, które wymagają ode mnie poświęcenia zaledwie pięciu minut czasu, a to przecież tyle co nic. Pomysłów na takowe na szczęcie mi nie brakuje, czasami przygotowuję je spontanicznie z tego co akurat mamy, a czasami planuję je z wyprzedzeniem (na przykład kiedy robię listę zakupów).  Prawie zawsze częścią deseru są owoce, a że aktualnie jest sezon na gruszki to jemy je w różnych wersjach. Deser z dzisiejszego przepisu jest dobrym przykładem na to, że niektóre składniki warto mieć zawsze pod ręką- zapas dobrej gorzkiej czekolady w kuchennej szafce, kubełek lodów waniliowych lub śmietankowych w zamrażarce, i dobre wino w barku :). To te składniki sprawiają, że prosty deser  staje się wykwintny.  Gruszki najlepiej wybrać dojrzałe, ale nie miękkie. Duże odmiany można pokroić na ćwiartki i w ten sposób gotować, ale małe gruszeczki gotowane w całości (wydrążone od spodu) wyglądają ładniej, podobnie jak sos czekoladowy podany pod gruszkami, a nie na wierzchu 🙂 . Polecam na co dzień i od święta!

 

Zobacz cały wpis >

Włoski drink “Bellini”

1 września 2017


Witajcie po m­­­­­ojej wakacyjnej blogowej przerwi­e :). Przyznam, że przez ostatnie dwa miesiące prawie nie zaglądałam na bloga (wpadałam tylko kiedy potrzebowałam na coś przepis ;)) i kiedy zerknęłam dziś na statystyki, to powiem szczerze, że zrobiło mi się głupio… Odwiedzaliście mnie codziennie minimum tysiąc razy, pomimo, że ja wcale nie dodawałam nowych wpisów. ­­Uwielbiam Was i dziękuję, że jesteście  <3. Dziś na dobry początek nowego sezonu blogowego dzielę się z Wami moją wersją przepisu na pysznego włoskiego drinka o wdzięcznej nazwie „Bellini”. Do jego przygotowania potrzebne są dojrzałe, miękkie brzoskwinie- ja zwykle używam widocznych na zdjęciach brzoskwiń odmiany paraguayo.  Należy obrać je ze skórki, skropić skokiem z cytryny lub limonki, a następnie zblendować razem z winem. Klasycznym dodatkiem jest wytrawne prosecco, ale robiłam już tego drinka wiele razy próbując różnych alkoholowych dodatków i doszłam do ­­­wniosku, że bellini najbardziej smakuje mi z  winem musującym Martini Asti oraz  z aromatycznym słoweńskim winem Wild Flower Muscat Ottonel. Oba te wina powstają ze słodkich winogron wyjątkowego szczepu muscat, mają kwitowy aromat i pysznie komponują się z brzoskwiniowym musem. Obowiązkowo do drinka dodaję świeży sok z malin- część podczas blendowania oraz trochę do gotowych koktajli, zyskuję dzięki temu dodatkowy wymiar smakowy i kolorystyczny.  Drinki powinno podawać się w kieliszkach do szampana lub do martini, ale nie jest to konieczność. W dobrym towarzystwie bellini smakuje najlepiej 🙂 Polecam!

 

Zobacz cały wpis >

Truskawki w aromatycznej glazurze

11 czerwca 2017


 

Sezon truskawkowy zaczął się na dobre… Niekiedy uda nam się kupić truskawki tak słodkie i aromatyczne, że same w sobie są przepyszne. Czasami jednak trafiają się odmiany dość kwaśne, które warto wykorzystać do różnych deserów. Takie właśnie kwaśne truskawki zainspirowały mnie do stworzenia tego dzisiejszego deseru. Miałam akurat świeżo zrobiony syrop z kwiatów czarnego bzu i postanowiłam przygotować słodką glazurę  do moich truskawek. Dodałam do tego łyżkę dobrego mascarpone (nie każde jest smaczne), posypałam maleńkimi kwiatkami bzu i uzyskałam jeden z pyszniejszych deserów jakie ostatnio jadłam :). Zrobiłam na szybko kilka zdjęć (ich jakość nie powala ;)), by jak najszybciej podzielić się z Wami tym przepisem. To świetny czas na przygotowanie kardiału z bzu (TUTAJ PRZEPIS), ale jeśli nie macie ochoty i czasu na jego robienie to nie rezygnujcie z przygotowania tegoż deseru. Syrop można zastąpić na przykład sokiem z pomarańczy i odrobiną startej skórki. Prosty, pyszny i elegancki deser :).

 

 

Zobacz cały wpis >

Pyszne ucierane babeczki z rabarbarem

10 czerwca 2017


 

Nie wiem jak u Was, ale u nas cały czas w ogrodzie jest pod dostatkiem rabarbaru, robimy z niego kompot i dodajemy do wypieków… Babeczki z tego przepisu są wilgotne, miękkie i soczyste od rabarbaru, to ile go dodacie zależy od Waszych upodobań. Jeśli najdzie Was ochota na podwieczorek lub zechcecie przyrządzić coś słodkiego na piknik, wycieczkę lub grilla na świeżym powietrzu to ten przepis będzie świetny. U nas babeczki znikły nim zdążyły porządnie wystygnąć ;) Z porcji tej  uzyskacie dziesięć małych babeczek lub siedem większych. Należy pamiętać, by nie piec babeczek dłużej niż to konieczne, żeby ich nie przesuszyć. Trzeba wyczuć odpowiedni moment bo czas pieczenia zależy od wielkości babeczek.

 

 

Zobacz cały wpis >

Pots de crème au chocolat- francuskie desery czekoladowe

8 czerwca 2017


Kiedy mamy gości oprócz czegoś dobrego „do kawy” lubię mieć w zanadrzu małe co nie co w lodówce. Coś co będzie idealnym zwieńczeniem pysznego obiadu lub kolacji <3. Warunek jest jeden- porcja musi być mała, tak by tylko zaspokoić ochotę na słodycz po wytrawnym daniu. Zwykle przygotowuję crème brûlée lub dzisiejsze pots de crème, oba te francuskie specjały nadają się na takie okazje wyśmienicie! Maleńkie słoiczki po jogurtach mają idealny rozmiar dla „czekoladowych kubeczków”. Deser ten robiłam już kilka razy stale ulepszając jego wielkość i proporcje. Jego przygotowanie jest proste, polega na ugotowaniu czegoś w rodzaju budyniu na żółtkach i zalaniu nim pokrojonej czekolady. Następnie blendujemy wszystko, nakładamy do słoiczków i czekamy, aż deserki się schłodzą i nabiorą odpowiedniej konsystencji. Podajemy z bitą śmietaną i owocami. Pychotka!

 

Zobacz cały wpis >

Miam-ô-Fruit France Guillain- sycące FIT śniadanie

4 czerwca 2017


 

Poza tym, że lubię domowe wypieki i desery to na co dzień staram się jeść zdrowo, lubię też czytać na ten temat i z każdej książki czy poradnika zawsze wyciągam coś dla siebie, coś z czego rzeczywiście korzystam. Tak właśnie jest z dzisiejszym Miam-ô-Fruit. Choć brzmi to trochę zagadkowo to idea „miam” jest bardzo prosta- śniadanie, które ma zapewnić nam sytość, dostarczać całej gamy witamin oraz mikroelementów, które pomogą w zachowaniu zdrowej skóry, szczupłej sylwetki i dobrego samopoczucia. W jego skład wchodzą owoce, jedyna w swoim rodzaju bezglutenowa mieszanka powstała ze zmielonych migdałów, pestek dyni, sezamu i siemienia lnianego oraz odrobina oleju ( np. rzepakowego)- jest on niezbędny do przyswojenia przez organizm wielu składników odżywczych i dodaje aksamitnego posmaku. Każdy składnik „miam” jest przemyślany i konieczny, a całość wyśmienicie się komponuje i nawet jeśli ktoś nie lubi np. pestek dyni czy nasion lnu to tutaj nie będą mu przeszkadzać. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej to zapraszam do przeczytania całego wpisu :).

 

 

Zobacz cały wpis >

Placek drożdżowy z rabarbarem

30 maja 2017


Drożdżowy wypiek z rabarbarem to coś czego nie mogę sobie odmówić na przełomie maja i czerwca… Ciasto jest bardzo miękkie, długo pozostaje świeże i świetnie komponuje się z rabarbarem i kruszonką. Warstwa ciasta drożdżowego jest dość cienka, a rabarbaru i kruszonki dużo (choć na zdjęciach kruszonka jest już mocno zredukowana przez moje dzieci :D). Ciasto szybko znika i oczywiście najlepiej smakuje na świeżym powietrzu. Polecam wypróbować póki jeszcze trwa sezon na rabarbar :).

 

Zobacz cały wpis >

Domowa chałka z kruszonką

22 maja 2017


 

Od dziecka bardzo lubiłam chałkę, mama czasami kupowała ją w sobotę rano na śniadanie i ja też kupuję ją od czasu do czasu,  ale taka domowa jest o wiele smaczniejsza, bardziej maślana i miękka.  To mój najczęstszy drożdżowy wypiek i sama dziwię się czemu jeszcze nie było przepisu na blogu?  No dobrze… pewnie dlatego, że rzadko kiedy udaje mi się zapleść zgrabny warkocz i za każdym razem mówię sobie „następnym razem będzie ładniejsza”  ;).  Zwykle zaplatałam chałkę z czterech  kawałków co jest rzeczywiście łatwe, ale  najładniejsza jest według mnie ta zaplatana z sześciu części i to już nie jest takie proste (ale trafiłam na całkiem fajny filmik pomocniczy-TUTAJ). Tym razem też nie wyszła idealnie, ale przecież najważniejszy jest smak ;).  Chałka z tego przepisu jest wyjątkowo miękka i delikatna (nie zawiera całych jaj, a jedynie żółtka), a co najważniejsze długo zachowuje miękkość i świeżość  po upieczeniu-najdłużej ze wszystkich drożdżówek jakie piekłam. Najlepiej upiec ją wieczorem  i następnego dnia śniadanie na słodko będzie gotowe. Wystarczy posmarować kawałki  chałki odrobiną  masła lub dobrej konfitury, do tego podać latte, kakao lub kawę zbożową …Pychotka  <3.  Z całej porcji zaplatamy dwie duże  chałki,  jedną polecam zjeść  świeżą, a drugą –najlepiej czerstwą, wykorzystać do pysznych tostów francuskich- są idealne na niedzielne śniadanie <3 <3. Pieczenie chałki to jest również mój sposób  na wykorzystanie żółtek pozostałych po często wypiekanych przeze mnie bezach :).

 

Zobacz cały wpis >



 

Wszelkie prawa zastrzeżone. My Sweet World.pl