OSTATNIO DODANE

WSZYSTKIE WPISY

Twarogowe pierożki z jabłkami

23 lutego 2018


Przepis ten miałam w swoich zapiskach już od kilku miesięcy, trafiłam na niego na INSTAGRAMIE  i ostatnio przetestowałam go po raz pierwszy. Pierożki bardzo nam zasmakowały, szczególnie moim dzieciom. My po prostu najbardziej lubimy proste desery i podwieczorki, najlepiej z owocami i jeszcze ciepłe :). Jeśli macie mikser planetarny użyjcie do zarobienia ciasta mieszadła do ciasta kruchego, można też przygotować całą porcję ciasta i połowę zamrozić, na kolejny podwieczorek. Polecam Wam ten bardzo prosty przepis i mam nadzieję, że również z ciekawością go przetestujecie. Nie trzeba sklejać pierożków bardzo dokładnie, bo i tak większość z nich się otworzy podczas pieczenia, ale taki już ich urok <3

 

 

 

 

Składniki na około 50 pierożków:

 

250 g białego sera (kostka, lub taki typu klimek)

200 g masła

300 g mąki pszennej

opakowanie cukru wanilinowego

3 łyżki cukru pudru + trochę do oprószenia

nadzienie: 3-4 duże jabłka

 

Wszystkie składniki posiekać na stolnicy (lub umieścić w misie robota planetarnego + mieszadło do kruchego) i zagnieść w kulę. Owinąć folią i umieścić w lodówce na pół godziny lub 15 minut w zamrażarce. Jabłka obrać i pokroić na półksiężyce. Schłodzone ciasto wałkować cienko na oprószonym mąką blacie. Wycinać kółka, na połowie układać półksiężyce z jabłek i sklejać jak pierogi. Piekarnik rozgrzać do 175 stopi C. Pierożki układać na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem i piec je aż uzyskają złoty kolor- potrwa to około 25 minut.  Lekko je przestudzić, oprószyć cukrem pudrem i zjadać jeszcze ciepłe :).

Ps. Ciasto dobrze się mrozi więc można spokojnie przygotować dwie mniejsze porcje.

 

 

To ostatnio moja ulubiona filiżanka <3

 

Pierożki powinny być chrupiące z zewnątrz, a jabłko w środku miękkie i soczyste <3

Na profilu @gaskawdomu skąd pochodzi ten przepis znajdziecie więcej pysznych inspiracji 🙂

 

Zobacz cały wpis >

Ptasie mleczko z truskawkami i czekoladą

18 lutego 2018


Jeśli lubicie ciasto „Ptasie mleczko” to deserki z dzisiejszego przepisu również Wam zasmakują <3. Mają konsystencję  pianki i całkiem sporą warstwę polewy czekoladowej. Z przepisu można uzyskać 5 dużych deserów lub 8 małych, polecam tę dugą opcję :). Możecie użyć dowolnego smaku galaretki, ja tym razem użyłam truskawkowej, ale chyba lepszy smak ma malinowa lub cytrynowa. Jeśli macie ochotę na coś słodkiego po niedzielnym obiedzie , a niekoniecznie chcecie piec ciasto to myślę, że ten przepis może Wam się spodobać.

 

Zobacz cały wpis >

Mini serduszka z bitą śmietaną i granatem

31 stycznia 2018


 

Bezy chyba nigdy nie znudzą się zarówno mnie jak i całej mojej rodzinie dlatego przygotowuję je chętnie i z wielką przyjemnością <3<3<3. Zmieniam tylko dodatki w zależności od tego na co aktualnie jest sezon. Granat smakuje o tej porze roku najlepiej i jest niedrogi, dlatego cały czas mam go na paterce z owocami w kuchni, wszyscy za nim przepadamy. Kiedyś kojarzył mi się z bardzo kwaśnym owocem, dziś wiem, że dojrzały granat smakuje wyśmienicie, jest wspaniałym dodatkiem do sałatek, a ja uwielbiam go również dodawać do szampana i mojej zimowej sangrii <3 Nie przeszkadza mi obieranie granatu i wydobywanie z niego ziarenek, ba…ja to nawet lubię ;). Doszłam do takiej wprawy, że kuchnia nie wygląda już jak po morderstwie kiedy skończę obierać ten krwisty owoc ;).  Ponadto granat to samo zdrowie, prócz błonnika ma całą gamę witamin z grupy B, witaminy C, E,K i długą listę mikro- i makroelementów, a jego ziarenka wyglądają jak małe rubinki <3.  Serduszka są naprawdę malutkie- dosłownie na dwa kęsy , dlatego z czterech białek wychodzi ich całkiem sporo. Do formowania serduszek z bezy oraz do ich dekoracji bitą śmietaną przyda się rękaw cukierniczy i zwykła mała tylka o kształcie gwiazdki lub kwiatka. A przepis oczywiście polecam na zbliżające się Walentynki <3.

 

Zobacz cały wpis >

Serniczki wiedeńskie z polewą czekoladową


 

Lubię wypieki w wersji mini, dlatego z przyjemnością przygotowałam jeden z moich ulubionych serników właśnie w takiej postaci. Zaletą takich małych serniczków jest to, że porcja jest w sam raz i że nie trzeba niczego kroić, a w złotych papilotkach wyglądają bardzo dekoracyjnie i nie wysychają.

Ich przygotowanie zajmuje 5 minut jeżeli zdecydujecie się użyć mielonego twarogu (+czas pieczenia i studzenia). Serniczki mają idealną konsystencję, ale smak polewy zależy od Waszych upodobań, ja tym razem użyłam gorzkiej czekolady, ale niezmiennie uważam,  że najlepsza polewa powstaje z połączenia czekolady mlecznej z gorzką w równych proporcjach. Ważne jest też użycie odpowiednich papilotek, które będą odporne na tłuszcz i wodę.

 

 

Zobacz cały wpis >

Puszyste drożdżówki z żurawiną i polewą z białej czekolady

30 stycznia 2018


Każda pora roku ma swoje zalety… Zimę lubię między innymi za zapach i smak przypraw i owoców sezonowych, o których istnieniu zapominam od wczesnej wiosny aż do jesieni. Cynamon jest dość oczywistym dodatkiem, natomiast goździki, których kiedyś nie lubiłam są ostatnio moim zimowym ulubieńcem, podobnie jak trochę niedoceniana żurawina. Połączyłam te wszystkie smaki, dodałam skórkę z pomarańczy i w ten sposób powstało niebanalne i przepyszne nadzienie do drożdżówek z dzisiejszego przepisu. Już samo ciasto jest mięciutkie, maślane i puszyste, ale nadzienie wiedzie prym…Dzięki temu, że żurawina ma dużo pektyn, a cynamon i goździki właściwości żelujące to nadzienie ma postać gęstej konfitury, która nie wypływa z bułeczek. Zarówno ciasto jak i nadzienie nie są zbyt słodkie więc polewa z białej czekolady dobrze się z nimi komponuje. Lubię te moje przypadkowe odkrycia smakowe i uwielbiam się nimi dzielić z Wami. Poszukajcie w sklepach świeżej lub mrożonej żurawiny, kupcie za grosze przyprawę do szarlotki, której magicznym składnikiem są właśnie mielone goździki i przygotujcie te wyjątkowe bułeczki póki zima trwa <3 

 

Zobacz cały wpis >

Zimowy poncz z żurawiną i rozmarynem

23 stycznia 2018


Okres świąteczny trwa u mnie od końca listopada do początku lutego, kocham ten magiczny czas i chcę by trwał jak najdłużej. Lubię dopieszczać tę wyjątkową atmosferę nastrojową muzyką, aromatycznymi deserami i napojami. Już od kilku lat przygotowuję w tym czasie poncz z żurawiną i rozmarynem, prezentuje się i smakuje bardzo odświętnie <3. Bazą mojego ponczu jest Lambrusco czyli białe wino musujące, które uwielbiam (możecie je zastąpić swoim ulubionym winem). Żeby nadać lekko różowego koloru i charakterystycznego smaku, przygotowuję najpierw syrop żurawinowy- do garnka z odrobiną wody i cukru dodaję żurawinę, malutką gałązkę rozmarynu, kilka goździków, laskę cynamonu i gwiazdkę anyżu (warto mieć te wszystkie przyprawy w szafce kuchennej w okresie jesienno-zimowym). Otrzymuję w ten sposób kwintesencję świątecznych aromatów w postaci bordowego syropu. Żeby poncz ładnie się prezentował w zamrażarce czekają specjalne kostki lodu- poniżej przeczytacie jak je zrobić. Jeżeli chcecie zaskoczyć swoich gości lub po prostu spędzić miły wieczór popijając aromatyczny poncz to serdecznie polecam przepis :).

 

Zobacz cały wpis >

Odświętne seromaczki z migdałami i czekoladą

14 grudnia 2017


Moje seromaczki  to połączenie najlepszego makowca, wybornego sernika, chrupiących migdałów oraz aksamitnej polewy czekoladowej- czyli kwintesencja smaków Bożego Narodzenia w postaci uroczych babeczek <3. Seromaczki smakują, pachną i wyglądają bardzo świątecznie <3.  Serdecznie Wam polecam ten przepis na tegoroczne święta i coś czuję, że sama zrobię je ponownie na Boże Narodzenie zamiast sernika i makowca ;). Przepis jest prosty, ale dokładnie opisany, dlatego seromaczki może zrobić  kuchni każdy :). Polecam szczególnie osobom zapracowanym, zabieganym i leniwym 😉 Pysznośći <3 To też dobra okazja żeby wykorzstać wszelkie pospki zakupione z okazji świąt 🙂

 

Zobacz cały wpis >

Nugatowe kosteczki migdałowe z bakaliami

9 grudnia 2017


 

Dzielę się dziś z Wami wyjątkowym przepisem, który przygotowałam na zamówienie Werandy Country, z którą współpracuję od dłuższego czasu 🙂 . Przepis okazał się strzałem w dziesiątkę, bardzo posmakował wszystkim, których częstowałam i już wiem, że od tego roku będzie częścią mojej Bożonarodzeniowej tradycji. Nugat przypomina pewien rodzaj bezy z dodatkiem miodu, w której zatopione są przepyszne chrupiące migdały, orzechy i inne bakalie. Po krótce wygląda to tak, że podgrzewamy cukier z miodem i wodą, aż się połączą i powstanie ciemno-złoty syrop, który wlewamy strumieniem do ubitych białek. Miksujemy, aż do uzyskania odpowiedniej gęstości, mieszamy z bakaliami, przekładamy do formy i odstawiamy w chłodne miejsce na parę ładnych godzin. Wygląda ślicznie w postaci małych kosteczek, które zapakowałam w celofan i przewiązałąm ozdobnymi wstążkami. Można dołożyć „prezenciki” do świątecznych upominków zamiast kupionych słodyczy. Równie pięknie takie paczuszki będą wyglądały zawieszone na choince, wystarczy użyć igły i nitki żeby przebić się przez folię celofanową, zrobić pętelki i powiesić na gałązkach. Domowy nugat jest wyjątkowo pyszny, a im więcej w nim orzechów, migdałów i innych bakalii tym bardziej zachwyca smakiem <3. Jest lekko ciągnący i bardzo chrupiący jednocześnie, nie można przejść obok niego oboętnie :).

 

Zobacz cały wpis >

Aromatyczne kakao z piankami marshmallow

18 listopada 2017


 

Chociaż tegoroczna jesień jest wyjątkowo piękna i nacieszyłam się nią jak nigdy, to prawda jest taka, że za miesiąc o tej porze najprawdopodobniej będziemy już mieli w domu choinkę <3. Chcę czy nie chcę myślę codziennie o świętach, wprowadzam powolutku świąteczne akcenty i poluję na wyjątkowe ozdoby choinkowe, które dołączają do mojej misternie komponowanej kolekcji. Kocham ten czas i nie widzę powodu by nie cieszyć się nim jak najdłużej dlatego już teraz uprzyjemniamy sobie wolne wieczory i popołudnia czymś co kojarzy się z magiczną atmosferą Bożego Narodzenia.  Takie jest właśnie korzenne kakao z dzisiejszego wpisu, które zagościło u nas na stałe.

Przygotowuję je na bazie gorzkiego kakao z dodatkiem wyjątkowej mieszanki przypraw i odrobiny miodu. A całą słodycz wprowadzają głównie pianki, które są wręcz stworzone do takiego kakao (kawę piję bez dodatku cukru więc również pianki mi do niej nie pasują, natomiast dodanie ich do gorącej czekolady lub  napoju kakaowego typu Nesquik to już według mnie za dużo słodkiego w słodkim ;). Czasami zupełnie pomijam pianki i traktuję takie kakao jako całkiem zdrowy napój. Gorzkie kakao dostarcza nam kojącego nerwy magnezu, a cynamon i goździki są zdrowsze niż większość ludzi przypuszcza. O ich dobroczynnych właściwościach dowidziałam się szerzej  z książki „Food Pharmacy”, która w całości była i jest dla mnie skarbnicą wiedzy prozdrowotnej. Dlatego do kakao dodaję przyprawę do szarlotki, w której składzie znajdują się: cynamon, goździki, imbir, kardamon, ewentualnie sproszkowana skórka z pomarańczy lub cytryny. :). Uwielbiam ją! Jest mniej wyrazista w smaku niż bardziej popularna przyprawa do piernika. Osobno dodaję jeszcze trochę mielonego cynamonu. Takie kakao pobudza zmysły, wycisza i wprowadza w świąteczny nastrój zwłaszcza jeśli posypiecie je jadalnymi brokatowymi gwiazdkami i cukrowymi śnieżynkami ;).  Serdecznie polecam!

 

Zobacz cały wpis >

Zakopiańskie jabłka w karmelowej skorupce, z jagodami i kwaśną śmietaną

28 października 2017


 

Może wyjaśnię na początku dlaczego tak nazwałam ten deser… Kiedyś wybraliśmy się z Mateuszem i sporą grupą znajomych do Zakopanego. Choć był  maj, to w ciągu tych kilku dni zastały nas warunki atmosferyczne ze wszystkich czterech pór roku. Jednego dnia było ciepło i słonecznie  na tyle, że spacerowaliśmy w krótkich rękawkach, kolejnego dnia sypał śnieg, a gdy wracaliśmy do domu to wiało i lało… Ze wszystkich momentów najlepiej wspominam  właśnie ten „zimowy dzień”… Wróciliśmy z wycieczki górskiej i wybraliśmy się na Krupówki, żeby zjeść coś rozgrzewającego. Zamówiliśmy kwaśnicę, barszcz biały z wędzonymi żeberkami, a na deser jabłka z pieca podane z konfiturą z leśnych jagód i kwaśną śmietaną.  Wszystko było tak pyszne, że do dziś ślinka mi cieknie na samo wspomnienie. Atmosfera również była przednia, bo wieczór spędzony w drewnianej karczmie i  w towarzystwie góralskich grajków był bardzo wesoły.  Na szczęście udało mi się odtworzyć wszystkie przepisy na dania jakich tam skosztowałam i często z nich korzystam w okresie jesienno-zimowym <3. Chociaż jabłko pieczone to nie była dla mnie żadna nowość, to  podanie go z konfiturą jagodową i gęstą kwaśną śmietaną, było dla mnie zaskakująco pysznym odkryciem i właśnie w tej postaci jabłka z pieca smakują mi najbardziej. Głównie z myślą o nich co roku robię niskosłodzoną konfiturę jagodową przygotowaną z jagód zbieranych w naszych Beskidach. Od siebie dodałam tylko karmelową skorupkę, początkowo ze względów czysto wizualnych, bo pieczone jabłka są bardzo niefotogeniczne i chciałam dodać im trochę blasku, ale teraz nie wyobrażam sobie by tej słodkiej chrupiącej powłoczki zabrakło. Wspaniałe połączenie smaków, prosto i wykwintnie zarazem. Chyba nikt nie    pogardzi takim rozgrzewającym deserem w chłodny jesienny lub zimowy wieczór. Jak dla mnie może być to również forma kolacji podanej w wygodnym fotelu przy kominku, do tego książeczka oraz winko i mamy przepis na wieczór idealny <3.

 

Zobacz cały wpis >



 

Wszelkie prawa zastrzeżone. My Sweet World.pl