OSTATNIO DODANE

WSZYSTKIE WPISY

Jak zrobić perfekcyjne bezy i dlaczego warto…<3

10 grudnia 2018

Email
Print Friendly

 

Beza, to jeden z moich ulubionych wypieków- co widać na blogu :). Powiem szczerze, że nigdy nie miałam z nią problemu, ale wiem, że są osoby, które nie potrafią jej ujarzmić… Piana nie chce się ubić, bezy rozlewają się na blaszce lub nie są takie białe jak zakładałaś- zdarzyło Ci się mieć taki problem? Przeczytaj o moim sposobie na bezy 🙂  Zaktualizowałam dziś poradnik, który był na blogu od samego początku i znajdziecie go w poniżej w punktach.

Bezy uwielbiam robić m.in. ze względu na to, że można je pięknie zapakować i podarować komuś w prezencie np. zamiast kupionych czekoladek. Kochają je wszyscy w mojej rodzinie, a ja z przyjemnością je robię. Sama lubię mieć na blacie kuchennym słoik lub inne szklane naczynie wypełnione bezikami, bo to po prostu ładna ozdoba kuchni- choć przyznam, że to nietrwała i znikająca ozdoba ;). Bezy przydają się również do tego by w kilka chwil wyczarować z nich przepyszny deser-maliny (lub inne kwaśne owoce), do tego bita śmietana i bzy-to połączenie nigdy mi się nie znudzi.

Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć jak przykładowo można je zapakować. Zależało mi na tym by zdjęcia były baśniowe, cukierkowe i świąteczne za razem i chyba się udało. Umieściłam też wczoraj jedno ze zdjęć na moim INSTAGRAMIE i dziś dostałam wiadomość od jednej z Czytelniczek o takiej treści : „Ostatnie Pani zdjęcie, które mnie tak zachwyciło doskonale wpisuje się w klimat konkursu greenmorning.pl 🙂 Proszę spróbować :)”. Bloga Kingi Błaszczyk-Wójcickiej oczywiście znam….<3 Od lat marzę o kursie fotografii kulinarnej u Niej, żeby polepszyć jakości swoich zdjęć. Bloga poznałam  dzięki Werandzie Country, a tak prawdę mówiąc to Werandę kupiłam pierwszy raz bo spodobały mi się w niej zdjęcia autorstwa Kingi (i to nie jest lizusostwo tylko istotny fakt😉) było to jeszcze w momencie kiedy tylko marzyłam o własnej stronie, własnych zdjęciach i własnych przepisach. Od tego czasu prenumeruję magazyn, a los tak sprawił, że sama też mogłam tworzyć dla Werandy Country <3.  

Szybciutko sprawdziłam zasady konkursu i okazało się, że moje zdjęcia faktycznie fajnie pasują do wymogów konkursu, ale muszę się uwijać, żeby zdążyć się zgłosić, bo termin mija właśnie dziś. Możliwość wygrania świetnej nagrody jest jednak bardzo motywująca :), jeżeli jesteście ciekawi szczegółów odsyłam Was na greenmorning.pl

 

 

 

 

 

 

* * *

A teraz zapraszam Was do przeczytania o moim sposobie na udane bezy 😊

 

1. Żelazna zasada- dokładne oddzielenie białek od żółtek. Białka na etapie ubijania nie znoszą jakiegokolwiek tłuszczu, począwszy od tego zawartego w żółtkach. Również niedokładnie umyte naczynie w którym je ubijamy lub końcówki miksera z śladami tłuszczu (lub wody) mogą być przyczyną źle ubitej piany (najlepiej używać metalowej lub szklanej miski, zawsze dokładnie umytej, wysuszonej i zimnej). Jeżeli zdarzy się, że odrobina żółtka dostanie się do białek, nie ma co liczyć na to, że „może się uda” i beza się odpowiednio ubije. Czasami zdarza się tak, że 5 białek w misce jest perfekcyjnie oddzielonych od żółtek, a szóste jajko płata nam psikusa białko i wpada do miski razem z rozlanym żółtkiem i w takiej sytuacji lepiej zrobić jajecznicę ;). Ale żeby uniknąć takiej sytuacji najlepiej oddzielać każde białko z osobna do małej miseczki i gdy jest idealnie oddzielone wlać je do dużej misy.

2. Białka ubijam ze szczyptą soli do momentu uzyskania sztywnej konsystencji i ani chwili dłużej. Przebicie białek przed dodaniem cukru, to gwarancja nieudanej bezy (i niewyrośniętego biszkoptu również). Dobrze ubita piana jest sztywna ale ma gładką konsystencję, przebita podchodzi kropelkami wody i przypomina obłoczki. Lepiej ubijać białka kilka sekund za krótko, niż sekundę za długo.  Ostatecznie jeżeli dodamy cukier do przebitych białek, piana będzie się rozlewać i nie uda się nadać jej ładnego kształtu, a bezy nie będą chciały się wysuszyć.

3. Do białek wsypuję strużką cukier- zwykły biały cukier. Cukier jest najlepszym wskaźnikiem, by sprawdzić czy beza jest już dobrze ubita. Jeżeli beza jest sztywna, gęsta i błyszcząca,  a kryształki cukru niewidoczne i niewyczuwalne, to znak, że beza jest gotowa. Muszę przetestować jeszcze bezy na bazie cukru pudru, bo podobno zachowują swą chrupkość i nie chłoną wilgoci nawet w towarzystwie innych ciasteczek, ale póki co nie sprawdziłam więc nie mam zdania na ten temat ;).

4. Bezy to po prostu białka i cukier (+ szczypta soli). Jeżeli zależy mi, by były chrupiące i suche w środku oraz długo utrzymały świeżość pozostaję przy tych podstawowych składnikach. Do bezy typu „Pavlova” dodaję sok z cytryny i skrobię ziemniaczaną (mniej więcej po łyżeczce na 4 białka). Do bezów można dodać barwnik- dodaję go pod koniec ubijania.

5. Dobrze ubita beza jest bardzo plastyczna można nadać jej dowolny kształt używając do tego łyżki czy szpatułki albo rękawa cukierniczego z zamocowaną tylką.

6. Typowe klasyczne białe beziki (o średnicy 3-4 cm) pieczemy, a tak właściwie suszymy około 1,5 godziny w temperaturze 80-100 stopni C (używam termoobiegu). Im niższa temperatura, tym bezy są bielsze, ale jednocześnie czas pieczenia dłuższy. Im mniejsze beziki tym szybciej się suszą. Takie 1-2 cm maleństwa, będą gotowe już po 45 minutach. Dlatego jeżeli robimy bezy specjalnie do deseru, najlepiej robić jak najmniejsze beziki- są tak samo pyszne, najbardziej urocze ze wszystkich i „energooszczędne”- bo suszą się najszybciej. Beza typu Pavlova ma trochę inny sposób pieczenia- wtedy trzeba dokładnie trzymać się przepisu.

7. Dobrze ubita beza „nie może czekać”. Po ubiciu od razu należy nakładać ją do przygotowanego rękawa cukierniczego z zamocowaną tylką lub wykładać na przygotowaną blaszkę szpatułką lub łyżką. Piekarnik powinien być rozgrzany do odpowiedniej temperatury zanim umieścimy w nim blaszkę z bezami. Jeżeli używacie do ubijania zwykłego ręcznego miksera najlepiej przygotować wszystko przed rozpoczęciem ubijania. Blaszki wyłożyć papierem do pieczenia, w rękawie cukierniczym zamocować tylkę, a piekarnik włączyć pod koniec ubijania bezy. Jeżeli wszystko jest gotowe można zabierać się za resztę. Jeżeli ubija za Was mikser planetarny wszystko można przygotowywać w trakcie ubijania :. I jeszcze jedna wskazówka dla wszystkich, którzy używają robota planetarnego- niektóre marki nie zgarniają dokładnie piany z brzegów miski dlatego od czasu do czasu trzeba zgarnąć sylikonową szpatułką pianę z brzegów i dna miski.

8. Cały proces ubijania bezy powinien trwać około 8 minut w wypadku miksera planetarnego i nie dłużej niż 10 minut w wypadku zwykłego ręcznego miksera- nie ubijamy dłużej niż to konieczne.

9. Wyciskając bezę przez rękaw cukierniczy trzeba to robić sprawnie i szybko, bo beza może zacząć się rozpływać pod wpływem ciepła naszych rąk.

10. Jeżeli macie w szklance oddzielone białka i stoją jakiś czas w lodówce lub jeśli są zamrożone i nie pamiętacie z ilu jajek były wystarczy je zważyć. Jedno duże białko  waży 34-35 g. Ważenie może okazać się również pomocne jeżeli tak jak ja używacie jajek od „szczęśliwych kur” i każde z nich jest inne (niektóre od młodych kurek są zupełnie malutkie inne wielkie z dwoma żółtkami w środku).  Jeżeli jajka są duże i wszystkie podobnej wielkości- nie trzeba ważyć białek, wystarczy dobrze oddzielić je od żółtek.

11. Na każde białko przypada 50-70 g cukru. Nie ma to większego znaczenia jeśli chodzi o to czy beza się uda. Kiedyś byłam pewna, że ilość cukru ma znaczenie co do grama przy ubijaniu bezy. Dziś już wiem, że można ubić dobrą bezę dodając tylko 50 g cukru na jedno białko i przeważnie tyle dodaję. Im więcej cukru tym czas ubijania piany jest dłuższy, ale bezy są twardsze i bardziej chrupiące po upieczeniu. Podobno temperatura białek nie ma znaczenia, ale ja zwykle ubijam bezy na białkach „prosto z lodówki”.

12. Do bezów ze zdjęć użyłam następujących tylek :

Wilton 1M- zrobiłam nią m.in. różyczki

Wilton 6B

Wilton 22

Wilton 12

oraz największa tylka nieznanej firmy (ze sklepu z wyposażeniem do cukierni)- jest na niej tylko napis KOREA 18MM

Każda tylka daje nam minimum dwa rodzaje bezów- jeżeli wyciskamy bezika prostopadle do blaszki ma on zupełnie inny wygląd od tego, który jest wyciśnięty przez tą samą tylkę pod kątem np. 45o. Najlepiej samemu popróbować 😊

* * *

Warto od czasu do czasu upiec domowe bezy- przechowywane w szczelnym pojemniku  długo zachowują świeżość i przydają się do przygotowania szybkiego, pysznego deseru. Można je również wykorzystać do dekoracji tortów lub ciast, ale należy użyć ich na krótko przed podaniem-by nie straciły swojej chrupkości.

Przyznam, że długo nie miałam pojęcia jak bardzo niedobre są bezy kupione w sklepie, ale całkiem niedawno miałam okazję takich skosztować i to naprawdę jest niejadalne (miały mocny posmak proszku do pieczenia). Ponadto jestem prawie pewna, że są zrobione z najgorszej jakości jaj od „najbiedniejszych” kur, dlatego nigdy ich nie kupuję, a do deserów zawsze używam swoich pysznych i pachnących bezików – to nic trudnego, ale trzeba trzymać się tych podstawowych zasad, o których Wam napisałam :).

 

Tutaj przepisy na wszystkie bezy na stronie

 

 

Dodaj komentarz

dzięki za rady, na pewno się przydadzą, gdy będę kolejny raz robić Pavlovę 🙂

Jak uzyskała Pani takie kolory? Barwnik w proszku czy w żelu

wpDiscuz


 

Wszelkie prawa zastrzeżone. My Sweet World.pl